Sypnęło kwieciem na południu Polski… biel, biel jest wszędzie :)
Kwiatowa nie pozostaje w tyle - czereśnia kwitnie całą mocą a dzikie wisienki właśnie przymierzają się do natarcia. Jeszcze chwila i zakwitnie magnolia a pnąca róża zupełnie zazieleni front domu...
Piękny to czas! Zwłaszcza w taki słoneczny dzień jak dziś :)
Żeby nie było, że tylko chodzę i wzdycham (a chodzę i wzdycham!! :)) - wzięłam się w końcu za odnawianie foteli. Zdarłam już do surowego drewna lakier z fotela dziadka a także z trzech innych siedzisk (koniec końców stałam się posiadaczką trzech dodatkowych foteli, nieco innych niż ten dziadkowy ale równie fajnych).
Nie było łatwo - lakier położony dzieści lat temu trzymał jak licho więc sięgnęłam po nakładkę do czyszczenia… metalu;) I poszło!
Teraz muszę tylko zamówić materiał (wybrałam jasno szary…) i oddać fotele do tapicera. Jak już będą gotowe to pochwalę się nimi na blogu:)
Tymczasem odrobina Kwiatowej wiosny na zdjęciach...
PS. Zapomniałabym! Właśnie skończyliśmy ocieplać i tynkować oficynę, uff!!
Tym samym skończyliśmy wszelkie duże i brudne roboty, można posprzątać podwórze i (wreszcie!!) zabrać się za wnętrza:):)
Zdjęcia wkrótce;)

