Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace w ogrodzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace w ogrodzie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2015

A w marcu w ogrodzie...

Uprzejmie donoszę, że tegoroczny sezon ogrodowy uważam za otwarty, na potwierdzenie czego prezentuję fotki z pierwszego tegorocznego grzebania w ziemi:)
Fakt, mało atrakcyjne to fotki bo ogród nadal straszy pozimowymi pustkami ale wizja niedalekiej wiosny robi swoje - ja tam już widzę zieleń i kwiaty;)
W niedzielę wróciłam z okolic Sandomierza z ogrodniczym nabytkiem w postaci winorośli, pnącej róży, maleńkich czarnych bzów i magnolii a w poniedziałek wkopałam to wszystko w Kwiatowy ogród...
Ależ to były miłe chwile! Po raz kolejny stwierdzam, że naprawdę niewiele człowiekowi do szczęścia potrzeba - para rękawic, wiosenne słońce, parę krzaczków... I tyle!:)

Koniec końców - świąteczna choinka zamieszkała koło płotu, magnolia przy wejściu do domu, winorośl z boku tarasu, róże koło szopy a wszystko inne porozsadzałam to tu, to tam... Jak mi się wiosną wizja zmieni to znowu przesadzę, w tym jestem dobra;) Jeżdżę z roślinami w ogrodzie niemal tak samo jak z meblami po domu:P Ale o dziwo, te nie buntują się, rosną całkiem fajnie... Może dlatego, że dużo do nich mówię i zawsze tłumaczę dlaczego zmieniam im miejsce pobytu?:D:D
Nigdy też nie miałam wystarczająco dużo cierpliwości by wsadzać rośliny wieloletnie w odpowiednich odstępach - nie wiem dlaczego ale te puste przestrzenie, które zarastają w miarę upływu czasu drażnią mi oko więc od zawsze sadzę gęsto a w miarę wrostu rośliny - przesadzam i rozsadzam...
Syzyfowa i niepotrzebna to praca, wiem.  I w kontrze do tego co radzą doświadczeni ogrodnicy... Ale przynajmniej od razu zyskuję miło zagospodarowany zielony kąt, bez pustek i przerw. Więc dopóki rośliny się nie buntują... ;)

Na zdjęcia załapały się też moje nowe kieliszki do likieru;)
Po ostatnim zmywaniu, kiedy to wytłukłam ostatnie dwie sztuki (naraz!) musiałam kupić nowe...
Przypadkiem wpadły mi w oko miniaturkowe szklaneczki do whisky i stwierdziłam, że będą idealne do likieru... I są! Bardzo je lubię, i do likieru i do... kwiatków:)







W ogrodzie rozśpiewały się już ptaki, widać też pierwsze bzyczące:


A u Was jak? Pierwsze prace w ogrodzie / na balkonie już za Wami?:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...