niedziela, 26 października 2014

Przesilenie jesienne;)

No to mamy!
Klasyczne rodzinne jesienne ni-za-mną ni-przede-mną:) 
Nic nikomu się nie kleiło, nic nikomu się nie chciało i nic nikomu nie wychodziło. Ot, snuliśmy się przesileni;):)
Dobrze, że psa nie mamy bo nie wiem kto by go dziś wyprowadził;):)

Żeby nieco uciszyć wyrzuty sumienia złapaliśmy za grabie (ja) i zgarnęliśmy część liści (też ja), usunęliśmy resztki warzyw (znowu ja) i usunęliśmy z szopy zalegające kartony (Cin). Ciekawe, że ilość kartonów przyrasta stale i niezmiennie choć nikt ich o to nie prosi;) 
Dzieci lekko podziębione i kaszlące zostały w domu, pomagały nam przez szybę;)

A tak ogólnie to ziiiiimno się zrobiło! Ostatnie z pomidorów i papryk zebrałam dzisiaj zdrewniałymi z zimna palcami, puszczając parę niczym rasowy smok:):) Na minusie jest...





Na zdjęciu poniżej mitenki od Jagi - gdy je zobaczyłam od razu wiedziałam, że będą moje ulubione… I są! Jaguś dziękuję:):)


Miłego tygodnia!:)

wtorek, 21 października 2014

Warzywnik, ostatnie migawki

To już ostatnie migawki z jesiennego warzywnika... 
W ziemi siedzą jeszcze resztki marchewki, pora i buraków, zielenią się kępy pietruszki i -  o dziwo! -  odrosły mocno przycięte zioła. Nadal więc mam rozmaryn, szałwię i majeranek, pachnie mięta i melisa, kwitnie bazylia... Odżyła też nasturcja i nagietek. Ba! Zakwitły nawet pojedyncze pędy groszku! Kto by pomyślał że jesień aż tak im będzie służyć;):)

Na zdjęciach warzywnik opatulony w poranną mgłę:)



Moją wieś niemal z każdej strony otaczają sady. Jesienią są pełne jabłek i gruszek, których nikt nie zbiera bo się nie opłaca albo się nie chce;) Nigdy tego nie zrozumiem, naprawdę! Jak można nie chcieć? Nawet dla siebie?:)
Tak czy inaczej my co jakiś wędrujemy z koszykiem i przynosimy do domu te skarby - smakują wyśmienicie!:):)
O, taki np. kompot - zapach słodkich jabłek wzmocnionych goździkiem i cynamonem niemal codziennie roznosi się po domu... Luuubię to!:)



I już zupełnie na koniec (w nawiązaniu do jabłek;)) wklejam zdjęcie, które bardzo lubię - pojedyncza jabłonka oblepiona owocami:) To niestety nie mój sad a Wdzydzki skansen ale mam nadzieję mieć kiedyś takie stare drzewka u siebie. Dowiedziałam się, że stare odmiany mają już nie tylko w Skierniewicach ale i pod Krakowem... a to do mnie blisko;)


Dziewczyny a tak na marginesie - czy tylko moja wieś niezbieranym owocem leży?;)

poniedziałek, 20 października 2014

Omszone lampiony

Z tyłu, za domem jest taki ciemny i wilgotny skrawek ziemi, do którego nie zagląda słońce - mam tam swoją domową plantację mchu i paproci;)
Dziś wyrwałam kilka kawałków mchu i włożyłam je w lampiony.  Miło widzieć jak fajny efekt może dać takie-tam-sobie-zwyczajne półminutowe DIY;)  Lampiony wyglądają uroczo!:)

A dla odmiany za oknem ciemno, mokro, coraz zimniej... I dzieci jakieś najeżone chodzą;) Idę zrobić gorącej czekolady:):)

A jak u Was z okołojesiennym nastrojem?:)




... i w domu:)


piątek, 10 października 2014

A w październiku...

Liści coraz mniej, gęstych zarośli mniej... łatwiej teraz wypatrzyć dodatkowych mieszkańców ogrodu na Kwiatowej;)

Jest więc jeżyk.
Przyznaję, że zupełnie rozbroiła mnie dwójka moich rozbrykanych chłopców, z kijami, dziurami na kolanach (bo właśnie kopali kolejną w tym roku bazę;)) z przejęciem klęczących pod bzem i w bezruchu (tak, tak, w bezruchu!!) obserwujących jeżyka:) Po pierwszym zachwycie przynieśli mu skrzynkę i jabłko, nagrabili liści... No i nazwali jeżyka... Słodziaczkiem:)
Jest i rodzina sikorek, która wytrwale "wydziobuje" nowe gniazdo, tuż obok okna na poddaszu. Stukanie zaczyna się zwykle koło 6 tej rano:P
Są małe żabki... Chłopcy (jak zawsze!) zalewają wodą wykopywane przez siebie dziury w ziemi, stąd mamy całkiem niezłe akweny wodne;)
Są koty, nie nasze co prawda ale zachodzące do nas po sąsiedzku... Tak, tak, te same, które tarzały się latem w mojej kocimiętce:)
Trzemieli, pszczół i os nie liczę;)

Ostatni tydzień na południu to bajka, piękne dni pełne ciepłego słońca... Szkoda tylko, że tak dużo było pracy a tak mało chwil wolnych - jak tu wdychać zapachy jesieni gdy ogród się mija przelotem?;)
Na szczęście weekend też zapowiada się pięknie. Oby!:)






...i Słodziaczek;)


środa, 1 października 2014

Październikowe marcinki

Fioletowe jasne, fioletowe ciemne, różowe i coś-jakby-bordowe... marcinki oczywiście:)

Jak co roku kępy tych prostych, cudownie jesiennych kwiatków porastają okoliczne domy i wsie. To znak, że jesień przyszła na dobre...

I u mnie kwitną:)
Małą fioletową kępkę wyplątałam właśnie z gęstwiny pnącej róży i postawiłam w emaliowanym kubku, w domu.

Cieszy:)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...