Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prymulki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prymulki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2015

Kalosze

No więc owszem, tak, schowałam:
- zimowe buty
- zimowe szaliki i czapki
- zimowe rękawiczki
- większość zimowych kurtek i ciepłych swetrów

I nie, nie zamierzam ich już wyjąć:)
To się nazywa bunt psze Państwa! Bunt okołowiosenny:):)

Nawet jeśli zima znowu wpadnie to ja i tak twardo w wiosennych ciżemkach pomykać będę :D:D

A póki co dokonałam zakupu nowych kaloszy w oszałamiającym jak na mnie kolorze soczystej czerwieni;) Poprzednie pozostawione w szopie na sezon zimowy padły łupem  myszy/mysiora/nornicy/łasicy i zmieniły stan z jednolitego na wieloczęściowy:P
Psze Państwa, kto to widział, żeby gumowe gumowce jeść? I to takie w cętki??:D:D




Na Kwiatowej leje, wieje i buro. Ale od jutra… słońce! Czego sobie i Wam życzę:)

środa, 14 stycznia 2015

Styczniowe hiacynty...

I nie ma!:)

Bombki, lampki, czerwone dodatki… nie uchowało się nic;) Jedynie świąteczna żywa zieleń miewa się całkiem dobrze - dwa małe iglaczki nadal stoją na półce i rosną czekając na wiosenną przeprowadzkę do ogrodu. Choinka z kuchni też daje radę - wystawiona przed dom dzielnie trzyma igły… Jej koleżanka z dużego pokoju obstawia drzwi szopy i też ani widzi wysychać… Przy dobrych wiatrach i one znajdą miejsce w ogrodzie. Muszą jeszcze tylko trochę wytrzymać, troszeczkę! Niech no tylko ziemia zapachnie wiosną!:)

A ja? Uległam dojrzanym w sklepie zielonym hiacyntom i słonecznym prymulkom… Tak, mnie też zdecydowanie tęskno do wiosny:)






A jak u Was? Jeszcze w klimacie po-świątecznym czy już przed-wiosennym?:)
Wyglądając przez okno trudno uwierzyć, że to styczeń…

***

W któreś popołudnie, na zasadzie łun łunemu dociera do mnie dowcipny filmik pt Voice activated elevator (do zobaczenia tutaj). Oglądamy z Cinem, śmiejemy się, jest fajnie:)

Tydzień później -
starostwo powiatowe, ważna sprawa do załatwienia.
Każdy kto wie, ten wie (;)), że ważny to urząd, pełen poważnych ludzi / urzędników i jeszcze poważniejszych min.
Wsiadamy do windy.
1...2...3...4... Jedziemy jeszcze wyżej gdy nagle męski głos informuje: piąte piętro.
Oczywiście od razu przypomina nam się filmik, wybuchamy śmiechem, uchachani po pachy wysiadamy a raczej wytaczamy się z windy i nijak nie umiemy opanować śmiechu. Mamy umówioną godzinę spotkania, Cinek całym sobą spina się i wchodzi do pokoju, ja nadal ryczę parę metrów dalej pod ścianą:D:D

Dwie minuty później jest już po sprawie, uśmiany CInek wychodzi z pokoju pokazując kciukiem, że sprawa załatwiona. TAKA sprawa!

...czyli okazuje się, że serdeczny śmiech CZASEM zjednuje ludzi:) I CZASEM czyni cuda:)
A to że pamięć lubi przywoływać rzeczy widziane lub słyszane w najmniej oczekiwanych momentach to już całkiem inna historia;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...