Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje swiateczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje swiateczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 grudnia 2014

... i po Świętach!

Święta, święta i… po świętach!
Jak co roku człowiek myśli, planuje, czeka... a potem pstryk, koniec, już po!:)

Tegoroczny kalendarz okołoświąteczny i okołonoworoczny jest jednak wyjątkowo łaskawy i hojnie obdarza nas wolnym... I dobrze! Tak miło teraz posiedzieć w świątecznie przystrojonym domu, z kubkiem gorącej czekolady i z wszystkimi tymi łakociami, które zostały po świętach, prawda?;):) 
Lub po prostu - posnuć się w ulubionej piżamie, nie spiesząc nigdzie...
Mam nadzieję, że i u Was rodzinny luz, spokój i odpoczynek:)

Poniżej kilka świątecznych migawek...








Właśnie przed chwilą wpadłam na pomysł by któryś z najbliższych postów zatytułować Rodzinny Przepiśnik Bożonarodzeniowy - i zapisać w nim wszystkie nasze ulubione świąteczne przepisy. Jesteśmy mocno tradycyjni, cała rodzina co roku zgodnie domaga się tych samych potraw… naszych ulubionych znaczy się;):) Nie bardzo mam pole do wypróbowywania nowości;)
Już się zaczynam bać o relacje  teściowa (ja;)) - synowa (przyszła;):)).
Chłopcy co roku przed świętami upewniają się czy zrobię nasz barszcz, nasze pierogi, naszą rybę i nasze ulubione ciasta!:):):)

***

Dziękuję pięknie za wszystkie życzenia! :):)

środa, 17 grudnia 2014

Przed-świątecznie...

Bardzo nieśmiałe te świąteczne akcenty w tym roku u mnie, baaardzo;)

W zeszłym roku o tej porze miałam już wianki i zielony chochoł na kuchennym oknie, stała ustrojona choinka i jej małe wersje w doniczkach... A w tym?
Wisi wianek w kuchni. Sam, solo i czeka aż się zlituję i coś mu tam przypnę.
Stoją też choinki, golusieńkie jak je matka natura stworzyła:) Od trzech dni mamy je z chłopcami stroić i jakoś tak... schodzi;) A to bombki się zawieruszyły a to lampki nie świecą... Przeważnie jednak zbyt szybko robi się zbyt późno, znacie to?;):)
Wymarzyłam sobie, że w tym roku oprócz choinki w dużym pokoju postawię mniejszą w kuchni - bo to u nas najczęściej oblegane miejsce w domu. Kuchenny stół to takie nasze rodzinne centrum dowodzenia, jedzenia, pracy i zabawy:)
Stoi więc choinka w kuchennym kącie, z naprędce przywieszonymi Ilowymi serduchami. Ładnie się zrobiło, świątecznie! I to nawet teraz, kiedy stoi naga, bez ozdób i światełek… To był dobry pomysł:)

W planach mam jeszcze zakup mini choineczek do włożenia w kubki i cebul hiacyntów - mimo, że to nie nasza tradycja to bardzo podoba mi się ten skandynawski zimowy akcent.
Ach, no i jeszcze pieczenie pierniczków z chłopcami!:)

Nie wiem jak Wy ale ja od kilku lat staram się mieć zdrowe podejście do przygotowań świątecznych. Bez szaleństw, obłędu i pucowania domu po nocach… Wszakże nie to się liczy, prawda?:):)








***
Mało świątecznie ale muszę napisać bo zapomnę;)
Nie wiem ile z Was  ma dzieci i jaką część owych dzieci stanowią chłopcy a jaką dziewczynki.
Mnie przypadło dwóch energicznych chłopców więc siłą rzeczy obserwuję chłopięcy świat, w którym na topie, stale i niezmiennie jest rysowanie i budowanie wszelkiego rodzaju czołgów, nieziemskich broni z bombami tudzież laserami (znajomi od chłopców pocieszają mnie, że to normalne:)), podbijanie gwiezdnych galaktyk oraz projektowanie torów wyścigowych i zabawa samochodami.
Ach i jest oczywiście wspólne tarzanie połączone z tłuczeniem się (znajomi od chłopców pocieszają mnie, że to TEŻ jest normalne:)).
Ale mimo tych typowo chłopięcych zachowań gdzieś tam podświadomie chłopcy łapią, że ich matka (ja!!:)) rozstawia po domu kwiatki, kładzie serwetki w łączkę i ogólnie zwraca uwagę żeby było ładnie…
 I co otrzymujemy? A np to - zrobiony przez Antosia dom z lego, w którym obok pięknie zastawionego stołu (lodami!!) mieści się udekorowana kwiatami kuchnia a tuż obok, za ścianą plac manewrowy z hurtową ilością czołgów i wozów opancerzonych:D:D
Z równie wielkim rozczuleniem obserwuję Piotrusia jak po gwiezdnych wojenkach i potyczkach sięga po ulubione przytulanki i z wielkim zaangażowaniem buduje im domek i papierowe łóżko. Z kołderką!:):)
Nie mogłam się powstrzymać, zrobiłam zdjęcia telefonem... ku pamięci!;)



Czy u Was jest podobnie, posiadaczki chłopięcych dzieci??:):)


piątek, 5 grudnia 2014

Przedświąteczne wianuszki z barwinka

Dzisiejszy wpis będzie w biegu (jak zwykle;)), w buroszarościach (bo kto to widział robić zdjęcia o zmroku??;)), za to z pierwszym świątecznym akcentem;) 
Jedząc późny obiad przypomniałam sobie jak to wczesną wiosną zwijałam zielone gniazdka z barwinka… Mróz, szron, wszystko sztywne a tu proszę, barwinek po przyniesieniu do domu pięknie odtajał i dał się zwinąć w w żywe zielone wianuszki:)
Pomyślałam sobie, że ta sama sztuczka mogła by się udać i teraz, w grudniu - takie krople żywej zieleni byłyby miłym przedświątecznym akcentem:):)

I co? Udało się!:)
Pęczek zmarzniętych roślinek najpierw rozmarzał na klamce drzwi wejściowych a później, już zwinięty w zielone wianuszki przyozdobił świece… Co ważne - liście barwinka nawet po zaschnięciu pozostają zielone:)
Patrzcie proszę łaskawym okiem na jakość i urodę tych wianków (jak i zdjęć!!), to tylko próba generalna;):) Wersję urodziwszą zrobię w wolniejszej chwii;)

A jeśli macie w zasięgu ręki barwinka - polecam!:)





***

Wieczór, przychodzi do mnie Antoś, w ręce trzyma tekturowe COŚ:
Patrz mama, zrobiłem telefon, fajny?
Ja: super syneczku!
Antoś: jest na nim klawiatura i cyfry, o, a tu się ścisza…
Ja: świetnie to wymyśliłeś, wygląda jak prawdziwy!
Antoś: I przyciski narysowałem, i ekran… Nawet zdjęcia można nim robić.
Ja: świetny jest, lepszy niż moja komórka!
Antoś: A chciałabyś taki?
Ja: no jasne!
Antoś: No to się zamień, ja CI dam mój a Ty mi dasz swój:):)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...