Pierwszy dzień Nowego Roku:)
Za oknem odwilż. Wiatr. I mgła.
Biały puch stał się szary, niebieskie niebo siwe i ciemne… Cały krajobraz wygląda hmm… inaczej;) Wszystko bure! Spięliśmy się jednak i wyszliśmy na krótki spacer w pola, żeby złapać świeżego powietrza i rozruszać kości. Fajnie było!:)
A po powrocie odkryliśmy zielony hit, taki kontrapunkt dla wszędobylskiej szarości;)
Kupiona dawno temu seria płyt Jamiego Oliviera "W domu" została wyszukana w czeluściach szuflady, odkurzona i obejrzana. Z jaką przyjemnością!
Cudownie oglądać soczyście zielony ogród początkiem stycznia:) I to taki ogród! Piękne kadry, piękne ujęcia, piękne kolory, ech! Oj, zanurzyłoby się ręce w zielonej sałacie i świeżo zerwanym koperku!:):)
Jamiego oglądaliśmy z dziećmy prawie 2 godziny i nikt nie miał dość:)
Oglądaliśmy, wzdychaliśmy i mlaskaliśmy tocząc dyskusje na temat ziół, warzyw i owoców, obłędnie wyglądających posiłków i ceglanego pieca…
Zaplanowaliśmy też, że powstanie skrzynka - ogródek, własność osobista Piotrusia i Antosia wg ich pomysłu:)
Jeśli i Wy macie ochotę zawiesić oko na zielonym raju Jamiego - proszę:
Jak Wam mija pierwszy dzień Nowego Roku? Odpoczywacie?:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 stycznia 2015
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Biało.
I u nas sypnęło śniegiem. Zniknęła gdzieś codzienna szaro - burość, zrobiło się jasno i pogodnie mimo braku słońca… To niesamowite jak kilka centymetrów białego puchu potrafi zaczarować świat:)
Dzieci szalały w ogrodzie robiąc wszystko to, co robiłam kiedyś ja - orzełki (wstawać bo się zaziębicie!), lizanie śniegu (gdy mama nie patrzy;)), budowa igloo i bałwana (za mokro niestety!), wydeptywanie tajnych znaków…
Nooo, i rzuty śnieżkami do celu oczywiście, przy czym cel im bardziej żywy i spokrewniony z rzucającym tym lepiej;):)
Jak się okazuje w zabawach na śniegu nie ma różnicy pokoleń:)
Wielkimi krokami nadchodzi Nowy Rok. Na biurku leży już nowy kalendarz (Karolino macham!:)) i czeka na zapiski i Ważne Noworoczne Postanowienia. Ważne Myśli też.
Wiem, wiem, bez sensu je robić bo większość traci ważność już w pierwszej połowie stycznia:D
Jednak robię.
Co rok.
Coś tam sobie myślę.
Marzę.
I postanawiam.
Delikatnie planuję nie kusząc losu (a tfu, tfu!).
Lubię to i już:):)
***
Wszystkiego dobrego i najlepszego w Nowym Roku Wam życzę!:)
Dzieci szalały w ogrodzie robiąc wszystko to, co robiłam kiedyś ja - orzełki (wstawać bo się zaziębicie!), lizanie śniegu (gdy mama nie patrzy;)), budowa igloo i bałwana (za mokro niestety!), wydeptywanie tajnych znaków…
Nooo, i rzuty śnieżkami do celu oczywiście, przy czym cel im bardziej żywy i spokrewniony z rzucającym tym lepiej;):)
Jak się okazuje w zabawach na śniegu nie ma różnicy pokoleń:)
Wielkimi krokami nadchodzi Nowy Rok. Na biurku leży już nowy kalendarz (Karolino macham!:)) i czeka na zapiski i Ważne Noworoczne Postanowienia. Ważne Myśli też.
Wiem, wiem, bez sensu je robić bo większość traci ważność już w pierwszej połowie stycznia:D
Jednak robię.
Co rok.
Coś tam sobie myślę.
Marzę.
I postanawiam.
Delikatnie planuję nie kusząc losu (a tfu, tfu!).
Lubię to i już:):)
***
Wszystkiego dobrego i najlepszego w Nowym Roku Wam życzę!:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




