środa, 9 lipca 2014

Czerwona porzeczka i pytanie kulinarne

Dojrzała czerwona porzeczka.
Niby to fakt oczywisty bo wszystko prędzej czy później dojrzewa ale nie na Kwiatowej - chłopcy na bieżąco zjadają wszystko co nabiera choćby odrobinę koloru;):)
Teraz dojrzały jednak takie ilości porzeczki, że chłopcy zwyczajnie nie dali rady jej przejeść...

I tu moje pytanie, z gatunku kulinarnych - co robicie z porzeczki? Czarnej lub czerwonej... W internecie mnóstwo przepisów ale szukam czegoś sprawdzonego, najchętniej takiego robionego przez Babcie:) Ja pamiętam jak moja Babcia robiła galaretkę do picia z czarnej porzeczki - łyżeczkę takiej galaretki zalewało się zimną wodą by uzyskać cudownie pyszny sok... Niestety ja już nie mogę zapytać o przepis mojej Babci ale może Wy go znacie? Jeśli tak, to poproszę, ten i nie tylko:):)




Zakwitły kosmosy przed domem... Luuubię to!:)






33 komentarze:

  1. ja nie znam, ale Ewelina z Kuchni pełnej smaków podaje fajny przepis :)
    podaje linka:
    http://kuchniapelnasmakow.blogspot.com/2012/07/galaretka-z-biaej-czerwonej-i-czarnej.html

    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam czerwoną porzeczkę, najchętniej na surowo :) Ale jeśli mam już coś z niej robić, to gotuje kompot z odrobiną jabłka. Na taki upał rewelacyjny - kwaskowy i orzeźwiający :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z porzeczki czerwonej robię wino, chyba bardziej lubiane przez moją dorosłą już rodzinę :-) i znajomych niż wina winogronowe, czy wiśniowe. Porzeczkowe jest lekkie, leciutko kwaskowate i ma przepiękny kolor. No i super pasuje do letnich wieczorów na tarasie :-) pozdrawiam Danka z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu jeśłi możesz napisz proszę jak robisz to winko z czerwonej porzeczki... Brzmi pysznie!:)

      Usuń
    2. Do wyrobu wszystkich domowych win, używam tylko owoców, wody i cukru.
      Nie dodaję drożdży winiarskich (jakoś mam obawy, że to moje wino będzie "pachniało" drożdżami.
      Wody i cukru potrzebujemy mniej więcej tyle ile jest porzeczek, czyli np 4 kg porzeczek, 4 litry wody, 4 kg cukru. Porzeczki obieramy z zielonych gałązek, gnieciemy i wrzucamy do butli. W zagotowanej gorącej wodzie rozpuszczamy cukier i po ostygnięciu wlewamy do butli. Zamykamy butlę korkiem z rurką do której wlewamy trochę wody (ja jeszcze zawiązuję ją małym kawałkiem gazy - nie lubię jak się mnożą muszki owocówki). Około 4-5 tygodni powinno bulgotać z owocami, gdy w ciągu tych 4 tygodni przestaje bulgotać należy dodać cukru, np 1kg cukru, 1 litr wody. Po tym terminie odcedzamy owoce i czekamy aż fermentacja przebiegnie do końca, a wino stanie się klarowne. gdy już nic nie bulgocze, a wino pachnie już tylko porzeczkami, można zlać do butelek. U mnie ten przepis działa, choć dla znawców wyrobu win pewnie jest profanacją :-) Siee rozpisałam, pozdrawiam Danka

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo, na pewno nastawię bo z porzeczki jeszcze nie robiłam:):) Ja lubię takie delikatne domowe winka, są najlepsze! I też nie używam drożdży, z tego samego powodu co Ty...

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia!! Nie znam tego przepisu,przykro mi .Ja przerabiam jedynie czarne porzeczki,robię sok i dżemiki.Mój tato robi nalewki ;p Z czerwonych porzeczek nic nie robię bo sok z nich jakoś mi nie smakuje ;p Ale można zamrozić i używać później do ciast.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewka, mhmmmm, chyba muszę spróbować!:) Pozdrawiam ciepło!:)

      Usuń
  5. Ah jakby w innej rzeczywistości. .. tak pieknie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmosy cudnie się komponują ze ścianą Twojego domu. Przepiękne! Ja z czerwonych porzeczek robię chutney do mięsa, ale nie mam jednego przepisu, bo za każdym razem zaglądam do sieci i kombinuję. Kwaskowate porzeczki są do tego idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a właśńie dziś odkryłam moje kosmosy powalone na ziemię po nocnej burzy, niestety... Mam nadzieję, że się podniosą. Chutney to też dobry pomysł:):)

      Usuń
  7. moja mama robiła kiedyś galaretkę z czerwonej porzeczki. ucierała porzeczki z cukrem a potem cedziła przez gazę. nie znam niestety proporcji ale musiało być dużo cukru, żeby potem galaretka nie pleśniała gdyż jej się nie pasteryzowało. z pestek i skorek pozostałych po odcedzeniu był kompot do natychmiastowego spożycia.
    kosmosy - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina dwa komentarze niżej zostawiła dokładny przepis:) Będzie jak znalazł, kompot też;):) Macham ciepło!:)

      Usuń
    2. to nie to samo, w poniższym przepisie porzeczki są gotowane, moja mama robiła z SUROWYCH. to zupełnie inny smak. poszukałam w necie, proporcje cukru i owoców są 1:1. pozdrawiam

      Usuń
    3. Super, dziękuję!:)

      Usuń
  8. Jak zwykle pieknie u Ciebie, czuc dom i atmosferę..., niestety nie znam żadnego przepisu takiego babcinego, który mogłabym z czystym sumieniem Ci polecić.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja babcia robiła taki sok w prosty sposób. Gotowała porzeczki z odrobiną wody, tylko tyle żeby się nie przypaliły. Czekała aż się rozgotują a potem przeciskała je przez gazę. Ja robię to w sokowniku. Sok który powstał odmierzała i na każdy litr soku dawała szklankę cukru. Potem gotowała, aż cukier się rozpuścił (ok 20 min. od zagotowania) i gorące wlewała do wyparzonych gorących słoików i tylko zakręcała. Przykrywała kocem i po ostygnięciu zaczynały gęstnieć. Mam nadzieję, że pomogłam. pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomogłaś bardzo Karolino, dziękuję, przepis na pewno wypróbuję:):)

      Usuń
  10. Teraz ja zawitałam u Ciebie i troszkę się rozgościłam:)
    Pięknie i tak jak lubię, będę więc stałym gościem.
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pozdrawiam Kasiu i zapraszam:):)

      Usuń
  11. masz rację... galaretka jest najsmaczniejsza... można też zrobić sok albo dżemik w połączeniu z innym owocem albo... zamrozić

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham porzeczki a kwiaty na tle domu piękne...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja porzeczki zamrażam i zimą robię z nimi np. babeczki. Smakowite, czerwone kuleczki idealnie się do tego nadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o zamrożeniu części porzeczek ale ubiegłoroczna, całodniowa przerwa w dostawie prądu każe mi się wahać;):)

      Usuń
  14. Porzeczki utarte z cukrem sa mniam :) nie jadłam wieki a wciąz czuje ten smak :) moja mama mroziła i gotowała nam w zime kisielki. Miód w gębie :D

    Cudne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepisu nie mam , porzeczek nie znosze , ale uwilebiam Kwiatowa wiec chyba I porzeczki polubie :)
    Jola

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...