niedziela, 9 marca 2014

Kurczak z choinką i leniwa niedziela

Wiecie? Obstawiam, że spowolnienie, które mnie dopadło to jednak przesilenie wiosenne:):) No bo jak inaczej wytłumaczyć, że słońce świeci (wreszcie!!), jest pogodnie i w miarę ciepło, ciśnienie poszło pięknie w górę a człowiek nadal jakby pod górkę wchodził?:):) To wiosna, wiosenka, która do nas nadchodzi:):)

Skoro spowolnienie i ogólny brak zapału do prac wszelakich (:P) to i niedzielny obiad musiał zajmować mało przygotowań i w dużej mierze sam się robić;) 
Zrobiłam ulubionego rodzinnie kurczaka z choinką (tak dawno temu nazwał go Antoś) i szybką sałatkę:


Udka kurczaka solę, delikatnie obsypuję rozmarynem i obsmażam krótko na dużym ogniu. Wkładam do naczynia, przykrywam a w międzyczasie siekam na grube kawałki (i byle jak;)) kilka ząbków czosnku - wrzucam go na tłuszcz pozostały po obsmażanym kurczaku, dosypuję pół łyżki rozmarynu, solę i przesmażam dosłownie minutę na najmniejszym ogniu... pachnie bajecznie! Wykładam to wszystko na kurczaka, przykrywam i piekę około 1,5 godziny w 170 stopniach, po tym czasie ściągam przykrycie, podnoszę temperaturę do 210 stopni i piekę jeszcze ok 10 - 15 minut - u nas wszyscy lubią złotą, chrupiącą skórkę;) 

Na sałatkę: wrzucam do miski dwie garście rukoli, garstkę posiekanych na ćwiartki pomidorków koktajlowych, pół niedużej drobno posiekanej cebulki (zamiennie można wycisnąć ząbek czosnku) i mieszam z sosem: dwie pełne łyżki oleju (użyłam eko słonecznikowego bo nie chciałam, żeby jego smak dominował ale można użyć oliwy z oliwek) mieszam z odrobinką octu balsamicznego, solą i pieprzem. Gotowe!

Ta wersja jest z vinegretem i smakuje pysznie. Jako fanka polskiej kuchni z równie wielką przyjemnością sięgam po prawdziwą śmietanę i dodaję ją do sałatek - uważam, że to smak, którego nie da się podrobić... I nie można się wstydzić!:):)  Z moich znajomych już niemal nikt jej nie używa;)

A Wy macie swój rodzinnie ulubiony obiad?:)

... zapomniałabym! Chłopięcy sezon ogrodowy oficjalnie uważam za otwarty - można go poznać po kilogramach błota na butach, ubraniach  i-na-czym-się-tylko-da, dziurach na kolanach i łokciach, niemiłosiernie brudnych rękach aż po same pachy, paznokciach spod których żadną siłą brudu domyć się nie da i ogólnie sytuacji, w której dzieć staje się niedomywalny:):)  

Na zdjęciu jedna z niewielu chwil, kiedy dwie Energie zostały usadzone na schodach przez zdeterminowaną matkę - trzeba przecież złapać na zdjęciu te kilogramy brudnej i potarganej wolności!:):)


17 komentarzy:

  1. Prawda odwieczna głosi, ze dzieci albo są czyste, albo .... szczęśliwe:) Uroczy obrazek:) Dzięki za przepis na kurczaka - brzmi interesująco:) U nas szybki rodzinny obiad to łosoś na parze (przyprawiony cytryną, świeżo zmielonym pieprzem i solą czosnkową), obowiązkowo z brokułami:) Pycha. A sosik do sałatek podobny robię, z tym, że dodaję jeszcze małą łyżeczkę miodu:) Pozdrowienia serdeczne i życzenia szybkiego powrotu energii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, łosoś też szybki i pycha!;):)

      Usuń
  2. To ja jestem jednym z dinozaurów, który wciąż uwielbia śmietanę w sałatkach :D - pomidory z cebulką i śmietaną, ogóras ze szczypiorkiem i śmietaną; śmietana do barszczu z młodych czerwonych buraczków, do pomidorowej itp. :P
    U nas też dzisiaj w ziemi i ogródkowo, tylko bez błota, bo dość sucho :). Ale jakimś cudem córa wygląda jakby się w kurtce wytarzała po ziemi, nie wiem jak ona to zrobiła :).
    Obiadu takiego ulubionego, hmmm... Mój P. jest wegetarianinem, więc gotuję na kilka garów ;). Takie wspólne, co lubimy wszyscy to zupy :)). Albo kotlety z kaszy gryczanej do ziemniaczanego purre plus surówka :), a my z Kalinką to prawdziwe chłopy polskie, kawał mięsa, ziemniaki i surówka :)).
    Pozdrawiam cieplutko, piękną wiosnę u Was czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... mizeria, pomidorki z cebulką i śmietaną... rozmarzyłam się!:):) Uwielbiam je z dodatkiem śmietany:)

      Usuń
  3. No my tez "zieloni" takze bezmiesnie. Makaron (obowiazkowo z pelnego przemialu) i nasz ukochany szpinak!!!!!! Do garnka na mala ilosc masla wrzucam szpinak i dusze przyprawiam sola, czosnkiem i pieprzem. Na koniec dodaje dwie lyzki smietany. Posypuje startym serem i uprazonym slonecznikiem, dynia lub migdalami (zalezy co mam :)). Pyszne!!!!!!!!! (Razi mnie ten brak polskich znakow ale w moim tel. ich nir ma ;p pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię szpinak - wstyd przyznać ale smakuje mi nawet taka klasyczna i nielubiana przez dzieci pulpa!:) Niestety ale u mnie w domu jestem jedyna;)

      Usuń
  4. Trafiłam tu przypadkiem, podoba mi się, zostaję na dłużej.
    Sama mieszkam na wsi, moi synowie też ciągle brudni, ale za to bardzo bardzo szczęśliwi.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie serdecznie zapraszam!:)

      Usuń
  5. Ulubiony rodzinny obiad? Jak mówi mój młodszy syn, z zup najbardziej lubi frytki, kurczaka pieczonego i surówkę z marchewki ze śmietaną, i my też to lubimy. Ale często robię sałatkę ze szpinakiem i cotampodręką, zresztą wszystkie sałaty, warzywa ale i kawał mięcha też jest dobry.A z dziecięcym brudem, pamiętam jak syn miał rok, chodził po ogrodzie w body i w pampersie. Bawił się gdzie chciał i jak chciał, ale wieczorem gdy go rozbierałam do kąpieli, z pampersa wysypała się "tona" ziemi, ale syn był szczęśliwy i z olbrzymim bananem na twarzy.
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dzieci brudne to dzieci szczęśliwe:):)

      Usuń
  6. pysznie wygląda Twój obiad :D
    u mnie tradycyjnie schabowy :D
    a mnie słoneczko przywróciło dziś energię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. choinka jakie pychoty ,a u mnie piekarnik wyautowany nadal ...TY się dzieciów nie czepiaj matko ,bo ja wczoraj ze swoich włości w dużo gorszym stanie wizualnym wracałam :))))) buziole !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheheh, zdjęcie poroszę, zdjęcie!:D:D

      Usuń
    2. no patrz nie pomyślałam że będzie mi takie potrzebne :))))))))))

      Usuń
  8. U nas też wczoraj kurczaczek pieczony był. W jeszcze prostszej i bardziej leniwej wersji, bo tylko obsypany i z ziemniaczkami wrzucony do prodiża. Do tego sałata z vinegret i koniec :)
    Ja wczoraj energią tryskałam i poszalałam w ogrodzie. Za to dzisiaj znowu spadek mocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, z ziemniaczkami też zapiekam, pyyycha!:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...