poniedziałek, 20 stycznia 2014

Szafka... na rury!


Co zrobić kiedy tuż przy drzwiach wejściowych do niemal metra nad podłogą stoi gruba rura z zaworami a jeszcze metr wyżej wisi skrzynka wskazująca zużycie prądu i jeszcze większa zawierająca komplet bezpieczników odpowiadających za prąd w całym domu? I co najważniejsze - nie można ustrojostwa przenieść bo wymagałoby to wycinania bądź w najlepszym wypadku rycia w starych belkach wzdłóż całego domu... no nie, starych belek lepiej nie ruszać.

Powiem krótko, można się załamać;):) Jak zasłonie dół to zostaje góra i na odwrót:P

Przez pewien czas wisiała tu lniana kotara ale nie sprawdzała się bo ciągle ktoś niechcący za nią szarpał wchodząc lub wychodząc... No i chłopcy... wyobraźcie sobie radosne (a w domyśle brudne jak nieboskie stworzenia;)) dzieci wracające z podwórka:D:D Kotara była brudna non stop;)

Wpadłam więc na pomysł, żeby zainstalować szafkę a w środku ukryć rury. Szafka musiała być wąska bo między drzwiami a ścianą jest tylko 30cm. Padło na szafkę na buty:)


Kupiliśmy białą z Ikea bo pasowała nam jej szerokość - M. zmontował ją bez tylnej ścianki, bez tyłów musiały też zostać dwie dolne szuflady, które zawierają rurę;) Tak więc mamy niezłą atrapę;)
Działa za to górna szufladka, ta powyżej metra:D
Żeby było weselej pozbawione tylnej ścianki szuflady zgubiły środek ciężkości i otwierały się samoczynnie ukazując swą atrakcyjną zawartość:P
Ehmmm... napełniłam więc wodą butelki, przywiązałam na sznurku po obu końcach i proszę, zamnęły się:D:D
Musieliśmy też przyciąć nogi (o ponad połowę) bo przy oryginalnej wysokości szafka "wchodziła" na kontakt.

Ponieważ szafka zasłoniła dół a góra nadal straszyła, nie miałam wyjścia, musiałam zostawić kotarę, która zasłania skrzynki... Plus jest taki, że teraz lniana zasłona wisi tuż przy drzwiach (a nie jak wcześniej na szerokości całej ściany) i nie przeszkadza w ogóle.
I jest dobrze,  nieporównanie lepiej z tym co było...

Rama drzwi jest nadal nieodnowiona, z częściowo zdartą farbą olejną. Czekamy na naświetle zamówione u stolarza - po jego wymianie wszystko wybielę, tak jak drzwi, będzie jeszcze jaśniej...




I jeszcze rzut okiem na ścianę z uroczymi rurami i skrzynkami:P


 I patent "na butelkę";)





40 komentarzy:

  1. 10/10 za patent na butelke i powiem Ci , ze juz dawno nie czytalam tak zabawnego i z niezwyklym przejeciem napisanego posta!!!!!! kacik b.b. fajny ♥♥♥ pozdrawiam cieplutko
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego to człowiek nie wymyśli jak musi:):) Pozdrawiam ciepło Aniu!:)

      Usuń
  2. Ale fajny macie ten domek! Zazdroszczę :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto niesamowita!:)))
    ale się uśmiałam, potrzeba matką wynalazków:)
    Szafka wygląda świetnie, jakby zawsze tam stała. Świetlik nad drzwiami strasznie mi się podoba, pięknie się urządzacie:)
    A wiesz, że ja też mam drzwi prawie że przy samej ścianie w przedpokojo-kuchni:) i też mam szafkę 30 cm na buty, no ale mimo rozmiarów to dużo mieści, jednak Wasza bardziej mi sie podoba:)
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to witaj w klubie 30cm:):) Ja mam wrażenie, że potrzeba jako matka wynalazku zbyt często się u mnie pojawia w postaci... łatania i budowania atrap:):) Coś na zasadzie - jak nie pasuje, tu się przytnie, tam dokroi, tu doszyje... i tak łatam i łatam zamiast czasem wymienić:D Macham ciepło Iluś!:)

      Usuń
  4. Brawo:))
    I wieszaczki masz piekne;) Z galeczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, tak, wieszaczki zyskałam;):):)

      Usuń
  5. Świetnie to sobie wymyśliłaś! Piękna szafeczka w tym miejscu prezentuje się super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko, jesteś genialna, butelki z woda...:))) Ja mam dokładnie tak samo z tymi starymi, brzydkimi skrzynkami, przy wejściu, mój M. z malutkich deseczek skroił coś na kształt płaskiej skrzyneczki, ja pobieliłam i powiesiłam na gwozdkach :))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też znalazłaś sposób na skrzynki, pozdrawiam ciepło!:)

      Usuń
  7. świetnie to wymyśliłaś:) ja mam liczniki zabudowane, ale mam taka "boską" rurę w kuchni, której serdecznie nienawidzę, nie mam jak jej schować niestety:(
    Inga jak to się stało, że ja wcześniej Cie nie znalazłam??
    zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zapraszam, zapraszam:):)
      Kiedyś sobie myślałam, że taką pojedynczą rurę to można by w ... wydrążonej gałezi schować:):) Może to by poszło?? Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  8. Faktycznie fajnie pomyślane, i jak się przytulnie zrobiło;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł z butelką mnie rozwalił!!! Szafka wyglada tu super!! A może u góry jakąś szafeczke skombinowac i zakryć te liczniki?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko mnie "natychnie" to jeszcze coś tu zdziałam;):) Macham ciepło!

      Usuń
  10. a mi sie podoba bardzo ten bialy taborecik z kwiatkiem....wyglada uroczo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne rozwiązanie. Rury paskudne chyba wszyscy gdzieś mamy. Firanka to też fajne rozwiązanie. A butelki nie kapuje. Chyba zbyt ciężki miałam dzień w pracy. Stołeczek wymiata - jakby to powiedziała moja córka :)
    Pozdrawiam Cię Kochana serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a napij się spokojnie kawki Marlenko i odpocznij:):) Butelki z wodą ciągną boki szuflad do dołu i dzięki temu te nie otwierają się:):) Ściskam!:)

      Usuń
    2. Rzeczywiście super patent :) Jesteś genialna :) Powiem Ci Kochana szczerze, że żadna kawa by mi w tym dniu nie pomogła. Padałam z nóg i tylko o ciepłej pościeli marzyłam. Nie mogłam jednak nie otworzyć Twojego bloga. Ściskam mocno.

      Usuń
  12. Patent z butelką mnie rozłożył;))) A nie lepiej było drzwiczki żaluzjowe zamontować na stelażu? Szkoda trochę tej komody;)))
    Rzut na jadalnię piękny:)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam o drzwiczkach - żaluzjach ale doszłam do wniosku, że te paskudne rury i tak by przez nie wyzierały;):) Macham ciepło!:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieszkasz w moich marzeniach, w moim alternatywnym życiu ^^ Pięknie tu ... Wypisz wymaluj moje wymarzone miejsce na Ziemi.
    Cudnie było znów przenieść się do tego bajkowego miejsca choć na te parę chwil.
    Od teraz Kwiatowa to mój ulubiony adres! Strasznie się cieszę na poznawanie tego miejsca od podszewki :)))) Dobrze się stało, że trafiłaś do mnie. Bardzo dobrze! :)

    Pozdrawiam cieplutko,
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam pochwalić za niebywałą kreatywność!!!!
      Butelka wymiata! :D

      Usuń
    2. I ja pozdrawiam ciepło Kamilo!:):)

      Usuń
  15. a ja mam pytanie ??? podłoga to sosnowe deski ??? i chyba pobielone tak ? ale jaką farbą ???i czy masz ogrzewanie podłogowe w domu ??? ogólnie biało, pięknie ..mebelki odjazdowe !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłoga to bodajże modrzew, czyli drugi po sośnie na liście miękkich drzew;) Pobielone farbą transparentną do drewna ale niestety tej farby nie polecam bo mimo, że ten bielony kolor jest świetny to jednak tam, gdzie coś na podłodze leży (np dywanik) czy stoi - żółknie. Ogrzewanie podłogowe tylko w łazience - ale tam są płytki:) Macham ciepło!:):)

      Usuń
  16. ale macie chatkę..... cmokam i cmokam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Polak potrafi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Baaardzo fajny blog. Dzisiaj wieczorem obowiązkowo siadam i czytam starsze posty! ;) Pięknie mieszkasz, piękny dom, ogród :) dodaję do ulubionych! Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  19. Ogromnie podoba mi się witrynka w kuchni z zasłonkami za szybą. Wygląda przepięknie! Patent z butelkami świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super rozwiązanie z szafką. Na rurze aż się prosi zawiesić duże obrazy - może na stalowych linkach, jak w galeriach?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...