środa, 27 listopada 2013

Kupiona przypadkiem...

Biegiem, biegusiem pędziłam dziś przez krakowski Kazimierz, minęłam okrąglak i z boku, tuż obok  zapiekanek stał sobie człowiek ze stoiskiem pełnym staroci. O nie, takich miejsc nie można obiec! Szybki rzut okiem... jest! Śliczna, mała filiżanka w drobne kwiatuszki.

Za ile? 50zł? Dużo. W M odezwała się żyłka negocjatora. Kilka krótkich "piłek" i za połowę stawki filiżanka jest moja;):)

Swoją drogą stwierdziłam, że się starzeję. Zamiast świecidła do uszu kupić lub perfiunem zapachnieć to ja skorupy do domu przynoszę:D:D

Tak już będzie zawsze??






PS. Na okrąglaku zjadłam zapiekankę - bo ponoć tam są najlepsze w Krakowie.
Dmuchna buła wielka jak tramwaj, posmarowana ćwiartką zmiksowanej pieczarki i posypana milimetrową warstwą sera, na to ketchup, który niewiele ma z pomidorem wspólnego... kurcze, no! Komu to smakuje? Czy cały sekret popularności to cena i wielkość, bo można się nią najeść/objeść/zapchać? Ja naprawdę wolałabym zjeść bułę o połowę mniejszą za to z kawałkiem prawdziwej pieczarki i sera. Czy tylko ja jestem taki dzik??;)

Tak czy inaczej, okrąglaka nie polecam!


15 komentarzy:

  1. moja droga czyli byłaś w mojej dzielnicy :D
    zakup cudowny piękna filiżanka :))))

    ale nie zgodzę się z Tobą, że zapiekanki na okrąglaku są niedobre ;P a może nie jadłaś U ENDZIORA tylko obok? :> bo Endzior ma super :D ja polecam :))))

    pozdrowienia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czyli powinnam najpierw zapytać bo Endzior to to nie był;)

      Usuń
    2. Oj to faktycznie nie mógł być Endzior:(

      Usuń
  2. Zapiekanki rzecz niezdrowa i można się generalnie obejść ;) a i tak wychodzę z założenia, że jak już to lepiej w domu zrobić. Bo jakoś to rzecz najważniejsza, reasumując jak jesteś dzik to ja chyba też.

    Filiżanka śliczna. Uwielbiam porcelanę. Co do pierwszeństwa zakupów, to jak już człowiek złapie bakcyla na starocie, to już żadne świecidełka i perfumy nie są na pierwszym miejscu. U mnie tak własnie było.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też generalnie takie zapiekanki jadam ale w domu, tym razem biegłam i głodna byłam:):) Ściskam:)

      Usuń
  3. no nie dziwię się bo filiżanka cudna! uwielbiam i jej kształt i uszko za które można wygodnie złapać i wzór kwiatuszkowy :) a jaka to manufaktura?? ja to taki potwór filiżankowy jestem ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iko to karlspona, z koroną pomiędzy:) Ponoć stara manufakrura, znasz ją?

      Usuń
  4. Jak zapiekanki to tylko u ENDZIORA - najlepsze....filiżanka śliczna:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Filiżanka słodka!!Podoba mi sie bardzo!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ha...skąd ja to znam... u mnie też na pierwszym miejscu.... czerepy kuchenne
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie:), macham ciepło!:)

      Usuń
  7. Hm..parfumy, sweicidelka tez ostatnio poszly w odstawke na rzecz staroci roznych, w tym porcelany wlasnie:) Piekna jest ta filizanka i pewnie leciutka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna filizanka zapraszam w moje skromne progihttp://hogata-filcowe-cudenka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...