sobota, 3 sierpnia 2013

Pomidor i spółka

Sobota, niby wolna ale nie do końca... Odebrałam wczoraj z zaprzyjaźnionego gospodarstwa eko pełen wór pomidorów malinowych, pachną bajecznie! I z jednej strony się cieszę, bo zimą przypomną mi o lecie swoim pomidorowym zapachem a z drugiej strony... przerażają;) Bo ktoś to musi przerobić! Przy czym ktoś oznacza niestety mnie:P
Ech, przydałoby się zorganizować babskie spotkanie, z tym, że zamiast przy rwaniu pierza plotkowałybyśmy przy pomidorach:):)

***

Siedzę więc sobie na stołku sama jedna, obieram, drążę i mrożę. W zeszłym roku pasteryzowalam w słoikach ale dziś na myśl, że miałabym odpalić piekarnik mam gęsią skórkę! 35 stopni w cieniu, szaleństwo!;)

Z gospodarstwa zawsze też przywożę bazylię - rośnie sobie tam wśród pomidorów, mięsista i pachnąca. Wstawiam do wody, po kilku dniach puszcza korzonki i jest gotowa do wsadzenia w ziemię. U mnie:) Albo w ogródku znajomych... to taki fajny, zielony prezent:)


Nastawiłam mleko na zsiadłe... W takie gorące dni smakuje wspaniale, schłodzone i podane ze świeżym koperkiem albo solą morską... niaaam!

11 komentarzy:

  1. Patrz, pojecia nie miałam, że bazylia wsadzona do wody puszcza korzonki, mieta tak ale o bazylii pierwsze słyszę :)
    oj, przygarnęłabym malinowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też odkryłam przypadkiem;):) Puszcza pięknie!

      Usuń
  2. Smakowitości!! I to zsiadłe mleczko z solą:-) Mniam

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dziś wypróbuję ten sposób z bazylią :) Nie sądziłam, że jest to możliwe. Dziękuję za podpowiedź :) A pomidorów od gospodarza zazdroszczę, pracy z nimi już troszkę mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marleno na drugi dzień po włożeniu do wody bazylia troszkę oklapnie ale w kolejnym dniu się podniesie i będzie już tylko lepiej:)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci, już byłam zmartwiona, bo tak się właśnie stało :) A teraz spokojnie poczekam na korzonki :)

      Usuń
    3. I jak korzonki? Są?:):)

      Usuń
  4. Mleko na zsiadłe... to raczej moje dzieciństwo. Dziś niestety bliżej do tego w kartonie...ech...! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się jeszcze udaje kupić "krowiaka":):) Ale jadę po niego niezły kawałek... w okolicznych wsiach ani jednej krowy... przecież to w końcu wieś;):):)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...