Co za dzień! Czy szanowny Ktoś mógłby mi pomóc w rozruchu??
Słońce za oknem, kawa-i-druga wypita a ja przy biurku siedzę i sama przed sobą udaję, że pracuję :):)
Skupić się nie umiem, ot co! :):)
Stwierdziłam więc, że głupio tak czas marnować, rzuciłam robotę w kąt i pognałam do sklepu po wrzosy.
Śliczne były, fioletowo - bordowe, z intensywnie zielonym środkiem... Kupiłam.
Część wpakowałam w starą szufladę, co to w kącie szopy leżała, pozostałe wstawiłam w cynową doniczkę i obfociłam. Dla zdrowia psychicznego:):)
I już mi lepiej! Wracam do pracy!:):)
Specjalne i ciepłe pozdrowienia dla sów (jak ja!), które dzielnie zmagają się z porankami, zwłaszcza jesiennymi:):)
... swoją drogą... czy ktoś już doszedł jak klasyczną sowę zamienić w porannego skowronka??:)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)