Całe szczęście, że ślimaki nie ruszają róży - te właśnie zaczynają kwitnąć, robi się bajkowo!:) Jako pierwsze pąki otwarły te ciemno różowo - bordowe, oplatające pień czereśni... To właśnie tam stanął dziś "barek pod chmurką" z zimną lemoniadą:)
Na zdjęciach tego nie widać ale w tym roku róże mi mocno chorują. Te na czereśni dopadła nimułka różana (liście zwijają się w rulonik) i skoczek a te przed domem mączniak. Próbowałam pryskać eko preparatami ale nic to nie dało, choróbska panoszą się w najlepsze... Widać ten rok to nie jest u mnie rok róży;) Jedynym dobrym rozwiązaniem będzie mega cięcie na wiosnę, niestety...
Póki co - cieszę się z kwitnących kwiatów i nie pędzę myślami do przodu;)
***
W szopie już od dłuższego czasu czekała na oczyszczenie szafka i taboret (ten uratowany z walącego domu) - wreszcie udało mi się to zrobić:) Takie czyszczenie papierem ściernym to chyba najmniej wdzięczna robota przy odnawianiu mebli i jakoś ciężko się do niej zabrać, zwłaszcza gdy wiadomo, że mebelek pokrywają dwie warstwy farby olejnej:P Teraz będzie już z górki - wystarczy przemyć i można malować... Może dziś wieczorem?
Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się Wam efektem końcowym:)
Miłej soboty i niedzieli życzę, jest pięknie!:)
.png)