sobota, 7 czerwca 2014

Barek "pod chmurką" i pierwsze róże

Dziękuję Wam bardzo za porady odnośnie ślimaków - skorupki jajek zbieram, miski z piwem wystawiam, wałek piasku usypię:):) A jak to nie pomoże to sięgam po granulki, trudno! Jak zobaczyłam dzisiaj moje piękne żółte rumiany ogołocone do samych łodyżek to - przepraszam - ale piorun mnie trafił;)

Całe szczęście, że ślimaki nie ruszają róży - te właśnie zaczynają kwitnąć, robi się bajkowo!:) Jako pierwsze pąki otwarły te ciemno różowo - bordowe, oplatające pień czereśni... To właśnie tam stanął dziś "barek pod chmurką" z zimną lemoniadą:)










Na zdjęciach tego nie widać ale w tym roku róże mi mocno chorują. Te na czereśni dopadła nimułka różana (liście zwijają się w rulonik) i skoczek a te przed domem mączniak. Próbowałam pryskać eko preparatami ale nic to nie dało, choróbska panoszą się w najlepsze... Widać ten rok to nie jest u mnie rok róży;) Jedynym dobrym rozwiązaniem będzie mega cięcie na wiosnę, niestety... 
Póki co - cieszę się z kwitnących kwiatów i nie pędzę myślami do przodu;)

***

W szopie już od dłuższego czasu czekała na oczyszczenie szafka i taboret (ten uratowany z walącego domu) - wreszcie udało mi się to zrobić:) Takie czyszczenie papierem ściernym to chyba najmniej wdzięczna robota przy odnawianiu mebli i jakoś ciężko się do niej zabrać, zwłaszcza gdy wiadomo, że mebelek pokrywają dwie warstwy farby olejnej:P Teraz będzie już z górki - wystarczy przemyć i można malować... Może dziś wieczorem?
Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się Wam efektem końcowym:)

Miłej soboty i niedzieli życzę, jest pięknie!:)

19 komentarzy:

  1. Kocham róże, za wszystko, za każdy płatek, nastrój, zapach, umiejętnosć bycia damą wszędzie, i w rustykalnych klimatach, i w romantycznych, i w chłodnej elegancji... Twoje róże są baśniowe, karminowe, a barek tak cudny, że chce się napić lemoniady, musnąc opuszkami palców pąki róż, konewkę, obrus... Pięknie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinko, przepiękny komentarz, aż musiałam o tym wspomnieć... Ja też pokochałam róże, ale muszę przyznać, że dopiero w tym roku...Szczególnie te czerwone, coś niesamowitego. Zakupiłam też taką szczepioną na pniu (chociaż moja Teściowa odradzała, bo nie ufa takim rozwiązaniom) - widać ją u mnie na blogu, poczekaj, znajdę....

      http://domprzywiosennej5.blogspot.com/2014/07/poznajcie-stefana.html

      Już przekwitła, ale ku mojej uciesze zauważyłam na niej kolejne pąki! Które pewnie niedługo będą się rozwijać:) Nie mogę się doczekać tego widoku...

      Inga, podziwiam Twoją znajomość chorób roślinek, może kiedyś też się nauczę. Ale Twoje róże mimo choroby pięęęęęęknie wyglądają. Nie wiesz co to za odmiana? Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ingo, masz dom i ogród o jakim zawsze marzyłam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Ingo oh szkoda tych cudownych roz, do mojego mini ogrodka tez czasami przyplataja sie robaczki, mam nadzieje, ze jednak wygrasz walke z nimi!:-)) Milego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja czereśnia choruje podobnie :(
    Twoje róże przepiekne :)
    pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Z moimi różami jest niestety podobnie, atak mszyc...( co spryskam to cholerstwo włazi z powrotem..!
    Barek bajkowy, sielski, aż chce się przysiąść w taki piekny dzień..:)
    Pozdrawiam cieplutko:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ślimaki tez zjadają kwiaty i wynoszę je po prostu na pobliską łąkę :(
    A na wiciokrzewie siedzą mszyce, ale mam nadzieję, że dam im radę :)
    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne te róże! Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście - BAJKOWO! Oklaski za to, co stworzyłaś.
    A propos zdzierania farby ze starych mebli - znam ten ból. Najgorzej pozbyć się olejnej - trzyma się drewna, zwłaszcza w zakamarkach! Zimą udało mi się tanio kupić starą skrzynię zegara. Ochoczo zabrałam się do zdzierania farby: białej, złotej, brązowej, znowu białej, turkusowej ... Rozpaczliwie chciałam zobaczyć naturalne drewno. Naliczyłam siedem warstw starej farty! No i leży sobie teraz skrzynka zawinięta w szmatkę pod stołem, bo nie mam czasu na wyczyszczenie kanelowań. Z chęcią bym przy tym przysiadła, ale się nie da: a to którejś pić się chce, a to słyszę: "ale ona pierwsza mi to zrobiła!", a to wołają: "a gdzie są moje nożyczki?"
    Czekam na kolejne zdjęcia z tego cudownego ogrodu.
    Pozdrawiam, życząc wielu radosnych chwil w tak niezwykłym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  9. :))))))))) no tośmy podobnie myślały dekoracyjnie dziś :))))) zapraszam do mnie koło poniedziałku to sama zobaczysz :)))))))) dziś tylko małą zajawkę wkleiłam :)))pozdrówki ..p.s. rumianów bym nie darowała gadom :))))!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie, chętnie bym odpoczęła przy takim barku :)
    Nasze czereśnie są w tym roku wyjątkowo atakowane przez szpaki :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Super barek pod chmurką , pięknie zastawiony. Bajkowo i romantycznie . Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie romantycznie zaaranżowałaś barek.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sielsko, anielsko. Aż się tęskni za tym pięknym, słonecznym weekendem. Trzymam kciuki za powodzenie metod bezgranulkowych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Taaak bajkowo :) Czytałam niedawno biografię pani Chmielewskiej i ona również opisała problem ślimakowy w ogrodzie. Jej sposobem okazało się piwo, do którego ślimaki ponoć lgną a jak się już zbiorą w większą grupę sypała solą i znikały. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  15. Też walczę z choróbskami na roślinach. Zostawiłam ogród na 2 tygodnie urlopu a jak wróciłam to okazało sie, że ślimaki wyżarły sałatę, róże oblepiły mszyce, porzeczki tez coś zżera. A trawa urosła do 40 cm, więc kosiliśmy ją na trzy razy. Od tygodnia walczymy z oczyszczaniem ogrodu z chwastów ale juz jakoś zaczyna wyglądać. Wiem jedno, nie moge wyjechać na dłużej niż tydzień, chyba że pod czyjąś opieką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam napisać, chyba że zostawię ogród pod czyjąś opieką:)) pozdrowienia z Przytulnego!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...