Sypialnia na poddaszu już jest! Jeszcze nie całkiem skończona bo pod lewym skosem dachu nadal kilka rzeczy czeka na przeniesienie (stąd zdjęcie obrazujące jedynie jej prawą połowę;):)) i brakuje takich bardziej osobistych akcentów jak zdjęcia czy obrazki ale jest i funkcjonuje... I bardzo dobrze się w niej śpi:)
Zrezygnowaliśmy z ramy łóżka, żeby nie zabierać sobie przestrzeni nad głową;) Śpimy na samych materacach - i szczerze powiem, lubię to:) Za szafki przyłóżkowe dzielnie służą przemalowane stare stołki (białe zostały w sieni, do sypialni przyniosłam te w kolorze szarego błękitu) na których postawiłam proste lampki biurkowe. Do tego biała komoda, drewniane pudełka na papierzyska i przeczytane gazety i tyle:) Lubię dodatki ale oszczędnie;)
Z garażu wygrzebałam już stare drewniane ramki na zdjęcia, część pozostawię bez zmian a część przemaluję na biało i oczywiście - szaro - błękitnie... Muszę pogrzebać w rodzinnym archiwum i wybrać coś nastrojowego;)
***
Są już pierwsze bzy! Te bordowe ze zdjęcia pochodzą z na wpół zarośniętej drogi do niedalekiej wsi - co roku tam jeżdżę, zrywam i rozstawiam po domu... bardzo lubię bzy:) Co ciekawe w mojej wsi rośnie ich bardzo wiele ale jeszcze nigdy nie widziałam ich u nikogo w wazonie... ciekawe dlaczego? Przecież są takie piękne!