Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczniki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2013

Słoneczniki i stara skrzynka

Stała w kącie szopy. Brudna, zakurzona i pełna pajęczyn. Drewniana skrzynka. Fajna!
Kusiła na tyle, że machnęłam ją papierem ściernym między praniem, gotowaniem, domu ogarnianiem i pracy nadrabianiem - zaległości narosło tyyyyle po naszym wyjeździe na Kaszuby, że przez kolejny tydzień nadrabiać będę. Patrząc na ilość roboty można by sądzić, że z dwa miesiące nas nie było albo i lepiej;):)

Jako że u mnie sprawdza się powiedzenie - jak masz mało czasu, dołóż coś jeszcze a czas się znajdzie - wytargałam skrzynkę. Przetarłam papierem ściernym. A po oczyszczeniu wpakowałam do niej bukiet słoneczników co to na krakowskim Kleparzu w wiadrze z wodą stały:) I ach! Wyglądają w niej pięknie!

Skrzynka będzie idealna jako podręczny stoliczek / taca na ogrodowe biesiady. Sprawdzi się, to na pewno.

...jak już wreszcie zamówię wypatrzony stolik i zbijemy ławy. Spokojnie, na zimę zdążę :D:D




Żółte, apetyczne śliwki niestety nie z mojego sadu ale od sympatycznej sąsiadki zza płota. Z radością odkryłam, że to stara poczciwa polska "biała śliwa", która przypomina trochę renklody a smakuje jak węgierki, pycha!  Z marszu pochłonęliśmy połowę,  a reszta zapieka się właśnie w drożdżowym z kruszonką.

I znowu w boczki pójdzie:P


Słoneczniki na zdjęciach w ilości hurtowej nie przez przypadek... Sycę oczy, żeby do kolejnego lata starczyło;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...