poniedziałek, 4 lipca 2016

Lato na Kwiatowej

No i proszę, z kwietnia zrobił się lipiec! Pozostaje tylko mieć nadzieję, że mój prywatny, biologiczny zegar ma trochę więcej litości niż ten ogólnodostępny;):P

Tymczasem na Kwiatowej lato w pełni. Kwiatów ci u nas dostatek, owoców też - na bieżąco zbieramy wiśnie (w tym roku jest ich duuużo, w przeciwieństwie do czereśni), poziomki, maliny i jeżyny... duuużo jeżyn. Posadzone dwa lata temu wzdłuż płotu rozrosły się tak bardzo, że powstała jednolita zielona ściana - czyli mamy zieleń dającą intymność i pyszne owoce w jednym;). 
Dorobię jutro zdjęć zza domu to je tutaj pokażę… W ogóle dorobię jeszcze zdjęć wokół domu zanim wszystko przekwitnie;)

PS. Wszystkie roboty wykończeniowe w oficynie jak były nietknięte tak są… A i nieobite fotele nadal grzecznie czekają w szopie choć materiał zwinięty w rulon twardo stoi przy drzwiach i codziennie przypomina by je w końcu obić;):)
Niedoczas, nadal! 
Na szczęście coś-jakby-wolne majaczy na horyzoncie więc mam nadzieję zadziałać, już wkrótce:):) 





W rogu tarasu pnie się winorośl. Tak, już dawno powinna mieć podpory tworzące zielone ściany ale… wiadomo;):D Na razie łatam jak mogę ciągnąc linki od drabiny do góry… Przynajmniej nie płoży się po ziemi i kosić trawę można:D:D:P


A to nasz nowy mieszkaniec ogrodu wypatrzony (wysłuchany??) przez Piotrusia na przytarasowej wiśni. Sooowa, piękna! Nie bardzo można jej zrobić zdjęcie bo wisienka stara i mocno zagęszczona. Coś tam jednak widać;)


I jeszcze proszę - dwuhamak:D
Gdybyście kiedykolwiek mieli problem z dziećmi, które w tym samym czasie chcą (co tam chcą, muszą!!) skorzystać z hamaka to proszę, gotowy pomysł - a jakże - Antosia:D
Rankiem gdy zawiesiłam hamak na swoim miejscu i standartowo wysłuchałam lamentów  kto pierwszy skorzysta i dlaczego akurat on, powiedziałam tylko: Piotruś i Antoś, musicie się dogadać.
Wiedziałam, że chłopcy nie zdzierżą huśtania na zasadzie "raz jeden, raz drugi",  we dwóch naraz też odpadało (zawsze kończyli gwałtownie na ziemi:P). Zastanawiałam się tylko co wymyślą… I proszę!:D:D
Uwierzcie na słowo, na obu hamakach da się huśtać jednocześnie i to w przeciwnych kierunkach, bez szkody dla ciała mieszkańca parteru czy piętra:D:D:D


18 komentarzy:

  1. Dzień dobry! Oj Ingo ale się stęskniłam!!!! Pyszne te Twoje zdjęcia. Takie Twoje na całego. A Sowa uszatka, to już mistrzostwo świata. Ogromnie zazdroszczę lokatora. Inwazja myszy Wam niestraszna:-) Ja w tym roku odświeżyłam moją ptasią pasję, więc mi klimaty sowie bardzo bliskie ("zaliczona płomykówka Tyto Alba nad Biebrzą to moje tegoroczne trofeum). Już nie mogę się doczekać dalszej Twojej opowieści co na Kwiatowej...tylko nie daj na siebie czekać kolejnych miesięcy! Proszę!!!!!!!!
    Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!! cóż na niespodzianka!! w końcu jesteś, już nie mogłam się doczekać na nowinki z kwiatowej:) chłopaki po prostu genialni z tym hamakiem heheh, a sowa... ach cóż za widoki, pozazdrościć. Jak zawsze cudne fotki, przepięknie zielono na kwiatowej:)wrzuć więcej fotek z ogrodu pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie kwiatowo i owocowo, no lato w pełni ;-) A chłopaki pomysłowi ;-D u nas też taki problem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tęskniłam! Pięknie na Kwiatowej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lato na Kwiatowej w pełni. Czekamy zatem na następny post!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie. Pełen relaks.. i te owoce ;) Pozdrawiam wakacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wakacyjne przy kwiatowej. Piękne zdjęcia, sowa bajeczna :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ło matko! - Sowa!! Ale macie fajnie. Chłopaki sprytne i dzięki temu całe lato w miarę harmonijnie powinno Wam upłynąć ;) I jeżyny już macie? Fiu, fiu - u nas jeszcze zielone całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie że jesteś, nareszcie ......

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też zatrzęsienie owoców <3 uwielbiam ten czas :) aaaaale jeżyn nie mamy :P a przydałyby się, bo mam już w głowie pomysł na tartę :)
    P.S. jaka cudna sówka!

    OdpowiedzUsuń
  11. masz sowę w ogrodzie!!!, to musi być u ciebie b. spokojne

    OdpowiedzUsuń
  12. ale cudnie w ogrodzie! bajka!

    OdpowiedzUsuń
  13. w życiu na żywo sowy nie widziałam (tzn. poza zoo), a Ty masz ją u siebie! ale czadowo :) a swoją drogą, nie znoszę jak czas tak pędzi, szczególnie w okresie letnim

    OdpowiedzUsuń
  14. Dwuhamak najlepszy :D Nie ma to jak konieczność zapobiegania dziecięcym kłótniom.

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest Ogród przez duże O, taki prawdziwyy, żyjący i oddychający, zupełnie jak ta SOWA :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak przytulnie u Ciebie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...