poniedziałek, 28 lipca 2014

Śliwki w natarciu

To z pewnością jest rok śliwki.
Przy wejściu do ogrodu i tuż przy tarasie rosną sobie stare śliwki węgierki. Prawdziwe, pyszne, z powykrzywianymi ze starości gałęziami... Zostawiliśmy je nie licząc na wielkie zbiory, zadecydowała raczej nostalgia i sentyment:) W zeszłym roku zrywaliśmy pojedyncze sztuki. 
A w tym jest tyle śliwek, że musieliśmy podwiązać gałęzie żeby się nie połamały pod ciężarem owoców! 
Za-trzę-sie-nie!:)
Oczywiście część opadła bo biedne drzewa nie byłyby w stanie odchować wszystkich zawiązanych owoców ale i tak pozostaje ich duuuuużo:) Będą powidła znaczy się!:):)
Żeby nie było jednak zbyt różowo, miałam też okazję poznać inne aspekty bujnego owocowania drzew - pszczoły!
Bzyczą aż miło w koronie drzew ale pojedyncze są też obecne na śliwkach, które opadły na ziemię... Biada temu, kto wyskoczy do ogrodu bosą stopą! 

... są też tacy, którzy mają szczęście mimo obuwia:P 
Leciałam sobie w sandałkach i tak umiejętnie stanęłam częścią stopy, że trafiłam  prościuteńko na pszczołę... Paliło jak diabli!;)

Ktoś wie czy jak się wdepnie w ...pszczołę to ma się szczęście? Dużo szczęścia?:):)

Wieczorem zerwałam wyłowione spomiędzy pomidorków koktajlowych (miały być karłowate a są giganty!:P) wijące się kwiaty groszku... Pachną pięknie, niech idą do domu:)




Jedna z gałęzi śliwki... zdjęcie i tak nie oddaje ilości;)


I widok z tarasu - mimo podwiązania gałęzi wiszą one tak nisko, że musimy torować sobie drogę;) Stoliczek z krzesłami stoi tu raczej z przyzwyczajenia bo siedzieć się przy nim nie da... Tylko dzieci się mieszczą;)
Teraz jest cień tworzony przez śliwki ale wcześniej było to miejsce pięknie doświetlone zachodzącym słońcem, idealne na popołudniową kawę...
Pozostaje nam więc taras lub schody przed domem - tak, uwielbiam pić kawę na schodach!:):)





27 komentarzy:

  1. ja już też śliwkuję- w brzuszek i słoiki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ingo, pożycz mi Twój ogród chociaż na jedno popołudnie! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo Natalio, z przyjemnością pożyczam:):) Ty mi za to trochę Karkonoszy przywieź;):)

      Usuń
  3. Cudnie, tak sielsko-wakacyjnie. pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja uwielbiam śliwki- smak tych ze starych poniemieckich jeszcze drzew jest nie do zastąpienia przez nowoczesne odmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam śliwy!
    zdjęcia cudne :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Moi chłopcy też tak mówią;):)

      Usuń
  7. Pozazdrościć takich starych drzewek śliwkowych :) oj będą pyszności! :)
    Cudownie masz w swoim ogrodzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą pyszności, mam nadzieję:):)

      Usuń
  8. Widok z tarasu piękny.Tylko sie cieszyć że śliwka tak obrodziła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. piękna śliwka :) ! uwielbiam ciasto z tymi owocami :D
    ojej musiało boleć takie bliskie spotkanie z pszczółką co? :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę bolało;)
    Ja uwielbiam drożdżowe ze śłiwkami i kruszonką, niaam!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliwki uwielbiam, pszczół zdecydowanie nie :/ jestem uczulona na ich "jad" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to nie zazdroszczę Agnieszko! Ja na szczęście nie, choć delikatne obawy miałam;) Ściskam mocno!:)

      Usuń
  12. Proponuję ciasto ze śliwkami i nalewkę , stare śliwy i ich owoce mają niepowtarzalny smak , taki jak pamiętamy z dzieciństwa. Groszek aż tu mi zapachniał. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, naleweczka będzie na pewno!:);) Macham ciepło!:)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Och... ja też strasznie zazdraszczam takich śliw na "podwórzu":)))
    Powidła będą smakować obłędnie!
    No i cudne pelargonie i groszki
    Pozdrawiam upalnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak u Ciebie ładnie, swojsko z chęcią zostanę na dłużej:) a śliweczki oj jak bym teraz się do nich dorwała, zjadłabym wszystkie:)
    Pozdrawiam cieplutko
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliweczki pychota... Ale to pszczoły na pewno? Bo pszczółki to raczej kwiatami się zajmują. Amatorami owoców to osy są raczej. I u mnie papierówki na drzewie zżerają :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...