poniedziałek, 24 lutego 2014

Kaloszki...

Miałam Ci ja ukochane kaloszki, wygodne, miękkie, nieprzemakalne. No i zostawiłam na dworze, w zapomnieniu, na cały sezon, za szopą (tam je zmieniłam by błota do domu nie nanieść, co mnie podkusiło??). Odkryłam dwa dni temu:P
Hmmm... kolor wyblakły, guma spękana, w środku gniazdo lęgowe jakiegoś stworzenia...
Nie było wyjścia, pojechałam do sklepu po nowe.

Kurcze, nigdzie nie było nic normalnego w moim rozmiarze! Były za to srebra, brokaty, wściekłe róże i kolorowe esy-floresy, za przeproszeniem bez jaj!:):)

Nie miałam wyjścia, musiałam wybrać te najbardziej znośne... brązowa panterka ze srebrnymi sprzączkami, wyobrażacie sobie??:D:D

Panterka, błoto po kostki, taczka w rencach... ot, taki to mój wiejski szik:):) Polecam!:D:D



Przebiśniegi pięknie zakwitły... Myślałam, że będzie tylko mała kępka koło wiśni a tu proszę, wysypało kwiecie! Spod bukszpanu wyglądają też pierwsze krokusy, żółciutkie jak słońce:) Zdjęcia tego nie oddają, niestety...


26 komentarzy:

  1. Kaloszki, że ho, hoooo! ;)
    Francja-elegancja! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaloszki bardzo gustowne :)
    Ja czaje się na beżowe z Lidla (w ofercie od 1.03).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne te z Lidla, mogłam poczekać!:):)

      Usuń
  3. Kaloszki, że nie pogadasz! Ja też się szykuję na te Lidlowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam o tych lidlowych, żałuję!:):)

      Usuń
  4. Ja marzę o kaloszkach w róże! A przebiśniegów zazdroszczę, u nas jeszcze śpią, łobuzy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym widziała takie fajne w kwiaty to bym kupiła, ale nie było nic ciekawego...

      Usuń
  5. a ja właśnie nabyłam niedawno takie kolorowe, wręcz pstrokate kalosze i tak mi dobrze i pozytywnie jak muszę bladym świtem iść do obórki, żeby kozule nakarmić:)
    Twoje w barwie maskującej na tle wiosennego błota - świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i fajnie! Ja niestety jestem z tych, które kompletnie nie umiejąnosić kolorów... no nie czuję i już:) Fajna łączka, delikatne kwiatuszki - to bym widziała ale esy floresy nie przejdą;) Co ciekawe na innych lubię!:):)

      Usuń
  6. Po prostu jak spotkasz ładniejsze, to sobie kupisz na zmianę;) Ja w ten sposób dorobiłam się 3 par;) Pierwsze kupiłam dawno temu w Daichmanie, ładna łączka na ciemnym tle, okazało się jednak, że przemaka jeden i na dodatek po półgodzinnym noszeniu zaczynało mnie niemiłosiernie gnieść na podbiciu;) Okazyjnie kupiłam więc kolejne - bardzo tanie i jak sie okazało, bardzo wygodne (esy floresy wprawdzie, ale stonowane;)), a potem spotkałam i nabyłam jeszcze jedne - z bardziej "eleganckich", do miasta na ulewny dzień;) Jak się można domyślić, najcześciej chodzę w tych najtańszych;) Niestety, mam rozmiar 41;)))
    Do panterek musisz dobrać jakieś rękawice czaderskie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahahhaha bedziesz teraz w panterkowych kaloszkach olśniewać sąsiadów ,,, juz Cie nie zaskoczą swoim nagłym pojawieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kwiaciście już u Ciebie ....aż lepiej się na duszy robi:) Ja tez gumaczki muszę kupić. ..

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas kwiatki jeszcze w ziemi:) Ani myślą wychylać łebki:):) A kaloszki - miód:) Ogródkowym pracom odrobina elegancji też się należy:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odrobina elegancji w ogrodzie, hehheeh:):)

      Usuń
  10. Piękne, naturalne dekoracje - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne miejsce, świetny blog - zostaję na dłuzej :)
    PS. Panterka wymiata :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...