czwartek, 10 października 2013

Kobieta zmienną jest;)

Właśnie po raz kolejny wyszła moja natura. Lubię zmiany!
Nie życiowo - partnerskie (tu jestem stabilna niczym rosyjski parowoz;)) ale otoczeniowo - przedmiotowe.
Otóż... gdy tylko mam chwilę jeżdżę meblami po domu, zmieniam i przestawiam, przewieszam i przenoszę, wieszam, odwieszam i gdzie indziej zawieszam, montuję i rozbieram... toż to jakieś zboczenie! A ile się przy tym narobię!

I dlaczego najbardziej chcę zmieniać jak roboty masa i czasu brak? Ktoś zna jakieś racjonalne argumenty??:):)

Ostatnio nie wstaję od komputera, tyle mam pracy. Schodzę z poddasza na herbatę (tutaj mam biuro), gotuję wodę a w międzyczasie przenoszę szafkę z kuchni do pokoju. I poduszki. Przymierzam wieszak czy może gdzie indziej będzie mu lepiej. Przesuwam koszyki na cebulę i pyry. Oo, i deseczka lepiej na blacie wygląda niż na półce. A gałązki żółtych liści co to wczoraj z dworu przyniosłam wstawiam do butelki. Stawiam na blacie. I na szafce. W pokoju, bo w kuchni jej już nie ma...

Stop, stooop! Na szczęście woda bulgocze, zaparzam, wychodzę:):)











19 komentarzy:

  1. Oooo....ja nie mogę...:)))) Jakbym siebie widziała normalnie....w takim razie to nie zboczenie, to widać norma u niektórych z nas...:) A liście są ŻÓŁTE przez duże Ż :))))
    P.S. Zaciekawiłaś mnie tym uroczym kącikiem, pokaz kiedyś większą część.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na candy na moim blogu.
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, czyli jest nas kobiet więcej:):) Marto dobrze to ujęłaś - kącik:) Reszta czeka na dopracowanie - obrazki, ramki, ściana... i tylko czasu brak!

      Usuń
  2. no wiesz... większość kobiet jest zmiennych...
    też lubię przestawiać... chociaż stylu nie zmieniam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przestawiać to i ja lubię. Szukam perfekcyjnego układu i jak już już prawie jestem pewna, że jest ok. koncepcja w głowie się zmienia i wszystko zaczynam od początku. Potem się dziwię co właściwie robiłam przez cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najprostsze ozdoby jesienne są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tak samo. I właśnie wtedy, gdy masa innych, najczęściej ważniejszych rzeczy czeka na załatwienie, ja przestawiam, wieszam, chowam, i tak w kółko:-)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  6. hi hi fajne takie przestawianie i zmienianie :):):) piękne akcenty jesieni :) zapraszam Cię gorąco do mnie na bloga sissi1910.blogspot.com pozdrawiam i miłego weekendu życzę

    OdpowiedzUsuń
  7. :) i babcina szafka znalazła nowe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam
    Ja tak mam średnio dwa razy do roku....
    Mąż przychodzi z pracy i ooooo...
    Pozdrawiam
    Agnes z Krakowa - ta co szuka domu.
    Znalazłam dom-> dom mój tam gdzie serce moje.
    Nie muszę już szukać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnes to wspaniale!!:) I to prawda;):) Pozdrawiam cieeeepło!!:)

      Usuń
  9. matulu jak ja chcę już tak żyć ..wyjść do ogrodu gałązkę przynieść i mieć tak cudnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. To się nazywa kreatywność, otwarty umysł :-) Też tak mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spoko taka zmienność jest naturą Kobiety

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...