sobota, 14 września 2013

Dynia, śliwki i początki jesieni

Po pierwsze dynia. I zupa dyniowa uwielbiana przeze mnie do tego stopnia, że przez cały sezon mogę jeść ją codziennie. A czasem nawet poprawiam na dwa razy dziennie;)

Po drugie śliwki. Kupiłam dzisiaj węgierki, zaraz idę do kuchni po garnek z grubym dnem, będę smażyć konfitury. Uwielbiam jak ich słodki zapach wypełnia kuchnię! Nie lecę hurtem z setką słoików, po kilka słoiczków z każdego owocu wystarcza mi zupełnie. Mam już słoiczki pełne truskawek, wiśni i borówek, stoją maliny a teraz dołączą śliwki... damy radę w sezonie jesienno - zimowym;):)



Pomalutku ocieplamy dom. Mech z gliną, który uszczelniał łączenia belek znikł niemal całkowicie, zamiast niego ziały gołe szczeliny. Zimą byłoby ziiiimno. I w szlafmycy trzeba by spać;)
Po przestudiowaniu setek opisów domów drewnianych i opowieści ich właścicieli doszliśmy do wniosku, że najlepsza u nas będzie metoda barbarzyńska - pianka i glina. Sam warkocz uszczelniający nie sprawdziłby się bo dziury są przeróżne - od takich mini po giganty. Nie sposób upchać warkocz tak idealnie by zapchał wszystko i osłonił od wiatru. Mech też nie wszędzie dojdzie. Glinka jest ok ale konia rzędem temu, kto zaklei dokładnie milimetrowe szczeliny manewrując między belkami;) Skoro kilku fachowców podziękowało to podziękowałam i ja;)
No więc pianka już jest i w domu cieeepło. Wystarczy ugotować dyniową (kolejną:P) i jest ciepło jak w uchu. Teraz polecimy z gliną.

W czasie zapychania dziur konieczne było solidne przycięcie dzikiej róży. Wyszłam do domu, żeby na to nie patrzeć;)  Mam cichą nadzieję, że pięknie odbije na wiosnę i znów zarosną okna:)
Z garści różanych owoców zaplotłam różany sznurek. I wisi w kuchni. Fajnie wygląda!
A ziołowa skrzynka posłużyła za całkiem udany wrzosownik.

I jak tu nie lubić jesieni?:)





12 komentarzy:

  1. Jakie ładne zdjęcia!!! A jesień ma swój urok,oj ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda! Ja bardzo lubię jesień, byle nie lało i wiało non stop;):)

      Usuń
  2. Łyżka drewniana i miska mnie urzekły. Deska do krojenia tez. Pięknie!!
    Zapraszam do mnie http://przebudzenie-dorota.blogspot.com/
    Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto łyżka i miska kupione we Wloszech w jakimś małym miasteczku, oryginalnie służy na oliwki;) A deska do krojenia sentymentalna, po dziadkach... Z przyjemnością do Ciebie zaglądnę, pozdrawiam:)

      Usuń
  3. witaj, dziwię sie sama sobie, że dopiero odkryłam Twój blog zapisuje go sobie ;)
    ja bardzo lubię jesień, czemu wyraz daje u mnie na blogu :)
    miłej niedzieli , pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapraszam serdecznie do zaglądania:):) I już idę zaglądnąć do Ciebie, pozdrawiam!:)

      Usuń
  4. Jesień nastraja mnie zawsze nostalgicznie, Twoje zdjęcia również....:))) Ja również porobiłam zapasy na zimę :)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby długa, ciepła i nostalgiczna jesień przed nami:):) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesień jest piękna przez swoja różnorodność jaka nas obdarza :)I te kolory!!!!
    Twoje zdjęcia są piękne, wprawiają mnie zawsze w dobry nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę tych pełnych słoiczków:-)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  8. Urocze zdjęcia, widzisz detale które nie wszyscy dostrzegają...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...