Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklarnia ze starych okien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklarnia ze starych okien. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 października 2016

Na jednej nodze.

Po tygodniu opadów i burej aury nagle zza chmur wyszło coś-jakby-słońce.
Słońce!
Na wpół schowane w burej chmurze, z dwoma, no może góra trzema promykami na wierzchu i na krótką chwilę ale jednak wyszło. Świat pojaśniał w jednej chwili, oblicze Miastowej również:):)
W te pędy, na jednej nodze pobiegłam do szklarni by zebrać resztę pomidorów. No i zdziwiłam się! Wydawało mi się, że przyniosę do domu pojedyncze sztuki a obróciłam z durszlakiem dwa razy:) Mało tego, zasiedlające prawą połowę szklarni małe pomidorki a'la koktajlowe (tak, tak, to te, które miały być malinowe:P) aż się uginają pod ciężarem pomarańczowych korali...
Szklarnia ze starych okien sprawdziła się po raz kolejny:)

A tak poza tym? Coraz więcej liści na trawie i kolorów na drzewach, kwiaty już prawie przekwitły... Zbieramy ostatnie maliny i poziomki.
I znów zaczęło padać;)
Jesień proszę pani i pana, jesień:)








***

W oficynie praca wre! Zrobiliśmy właśnie białą wylewkę w dolnym mieszkanku, poskręcaliśmy meble, rozstawiliśmy stoliki i krzesła... Gromadzę różne przydasie i nieprzydasie, tak na milszy klimat;) Zakończenie wkrótce, o czym z radością Was poinformuję, zdjęciowo również:):)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...