Z myślą o starej oficynie kupiłam niedawno lampy* - wiszące, w delikatnie loftowym klimacie. Pomieszczenia w oficynie są maleńkie - mieszkanko na parterze to w sumie niecałe 20m2 (tu musimy zmieścić łazienkę i aneks kuchenny), podobnie jak w mieszkanku na piętrze - ten sam metraż plus niewielkie poddasze, które było zapadnięte a teraz okazało się, że zmieści dwie mini sypialenki.
Zdjęć na razie nie pokazuję bo - uwierzcie mi, nie ma czego:) Po wyrzuceniu resztek stropów i zapadniętych podłóg została sama skorupa czyli ściany;) Za to z pięknej starej cegły! Nie będziemy jej całej zakrywać, większą część tylko oczyścimy i pozostawimy na wierzchu, niech wygląda:)
Za to na zewnątrz widać już trochę zmian więc przy ładnej pogodzie dorobię zdjęć i je tu wrzucę.
Wymieniliśmy dach, właśnie kończymy pokrywać go blachą w rąbek (zgodnie z zaleceniem konserwatora). Zaprzyjaźniony stolarz robi schody zewnętrzne, okna i drzwi, później przyjdzie czas na podłogi, stropy i schody wewnętrzne i… będzie można wykańczać. To mój ulubiony moment we wszelkich remontach:)
Póki co lampy zamiast leżeć w pudełku zawisły w domu na Kwiatowej. Tak im ładnie, że chyba je zostawię;)
Jak większość z Was wie, loftowe klimaty kręcą mnie równie mocno co stare domy (drewniane, ceglane… wszelakie:)).
Będąc w Holandii nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności pojechania do starej portowej części Amsterdamu, w której mieszczą się najmodniejsze klimatyczne knajpki - większość z nich jest utrzymana w stylu loftowym, industrialnym, który tak bardzo lubię:) Wśród starych hal i kontenerów są równie urocze knajpki na starych łodziach (z ogródkami na świeżym powietrzu i oświetleniem, które wyjątkowo podkreśla to miejsce nocą) oraz zupełnie nowe, bardzo nowoczesne budynki.
Totalny misz masz ale nas zachwyca!:)
Acha, i oczywiście wszystko to wśród setek rowerów!
To tutaj też, w jednej ze starych hal odbywają się jedne z największych pchlich targów w Europie - jeden z nich miał swoje miejsce w czasie naszego pobytu ale wizja spacerowania z naszymi energetycznymi dziećmi wśród takiego tłumu przegrała z chęcią wypatrzenia czegokolwiek;) Bałam się, że któreś zgubię…
Jeśli lubicie takie klimaty to wrzucam kilka zdjęć - nie jest ich dużo bo z przyczyn oczywistych (dzieciaczki!) ograniczyliśmy się jedynie do spacerowania po terenie i zaglądania, nie przesiadywaliśmy rodzinnie na nocnych koncertach;)
Poniżej kultowa knajpka w kontenerach - Pllek, z luzem, fajnym klimatem i muzyką na żywo (gdy do niej zaglądaliśmy akurat grali standarty smooth jazzowe, ale jak!:))
I kolejna - De IJ-Kantine , również w starej hali…
Na łodzi…
* Lampy kupiłam w Zorki Factory, jestem z nich bardzo zadowolona:)
… 5 minut po zrobieniu zdjęć odprułam koronkę z poduszek, które widać na zdjęciu. A tak naszło mnie na bezkoronkę;):)