Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 czerwca 2017

Czerwiec.

Pół roku minęło.

Zauważyłam, że im rzadziej człowiek pisze tym... jeszcze rzadziej człowiek pisze. Litery się nie kleją, aparat w ręce nie leży, czas ciągle nie sprzyja... A mija;)
Tym sposobem zimowe "jutro" okazuje się być czerwcową sobotą:)

Na Kwiatowej coraz kwietniej, to chyba najpiękniejszy czas.
Trawa wciąż pełna stokrotek, kwitną irysy, piwonie, otwierają się pierwsze róże  - te przed domem spowite gęstą zielenią jaskółczego ziela. Dobrze im tak razem więc nie ingeruję w przyrodę, nie usuwam - niech rosną skoro tak im pasuje.
Przed domem rozsiały się też goździki. Moje ulubione, babcine... Pamiętam, jak kolorowym kobiercem kwitły w ogródku mojej babci a później całymi dniami stały w wazonie nic a nic nie tracąc z urody. No więc mam je i ja. I też w wazony wkładam:)



Biała róża jeszcze w pąkach, za to jaskółcze ziele (to te żółte kwiatki) gęste niczym puszcza;) Goździki też niczego sobie:)



Róża pod kuchennym oknem, jeszcze dzień - dwa...


Miłej niedzieli!:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...